Aplikuj


Klaudia O.

Kraj pobytu: Klaudia O.
Data pobytu: 30,10.2016- Nadal

Podróż samolotem między kontynentami to wielka frajda. Na pokładzie czeka na nas przemiła obsługa, dobre jedzenie, koc, poduszka i telewizor. Lot mi minął bardzo szybko.

Podróż samolotem między kontynentami to wielka frajda. Na pokładzie czeka na nas przemiła obsługa, dobre jedzenie, koc, poduszka i telewizor. Lot mi minął bardzo szybko.

Na lotnisku w Nowym Jorku  musiałam chwilkę poczekać na kierowcę, który zabrał mnie i inne Au Pair do hotelu w Newark.

Hotel na wysokim poziomie, posiadał wiele udogodnień z których można było korzystać takich jak basen, siłownia, restauracja itp. Pokoje były prześliczne, ja swój dzieliłam z  sympatyczną dziewczyną z Brazylii.

Każdego ranka była pobudka, śniadanie i zaczynały się zajęcia. Prowadziły je miłe i uśmiechnięte panie, które zawsze chętnie odpowiadały na pytania i służyły pomocą. Miałam problem z wypłaceniem gotówki, panie z AuPairCare pomagały mi jak mogły naprawić sytuacje, ostatecznie pożyczyły mi pieniądze które potrzebowałam na wycieczkę do Nowego Jorku.

Zajęcia trwały od rana do popołudnia. W międzyczasie były krótsze przerwy i jedna dłuższa na lunch.

Bałam się że będę miała problem ze zrozumieniem wszystkiego na zajęciach ale nic takiego nie miało miejsca. Panie mówią wyraźnie i bez pośpiechu, bez trudu wszystko można zrozumieć.

Podczas tych kilku dni poznałam mnóstwo dziewczyn z całego świata, wymieniłyśmy się Facebookami i numerami telefonów. Z większością utrzymuję kontakt. Po zajęciach miałyśmy czas dla siebie.

Skorzystałam z okazji i dwa razy skusiłam się na wycieczkę do Nowego Jorku. Byliśmy w kilku miejscach w tym Times Square. Ja dodatkowo udałam się na Empire State Building z nowopoznanymi Au Pairkami.

Dzięki szkoleniu nabrałam większej pewności siebie i czułam się spokojniejsza. Dowiedziałam się wszystkiego co ważne, przeszłam także kurs pierwszej pomocy.

 

W piątek przyszedł czas aby pożegnać nowe koleżanki i przywitać nową rodzinkę. Moja przywitała mnie tablicą z napisem „Welcome Klaudia”. To było naprawdę miłe. W chwili kiedy ich zobaczyłam na lotnisku cały stres mnie opuścił, kiedy mnie uściskali, poczułam ulgę. W domu czekał na mnie mój pokój wyposażony w różne akcesoria, które były bardzo przydatne. Rodzina bardzo ciepło mnie powitała, do tej pory są bardzo w porządku w stosunku do mnie. Zawsze służą pomocą i chętnie spędzamy razem czas. Dzieci również przyzwyczajają się do nowego członka rodziny i robi się coraz lepiej. Sprawiają, że mimo iż jestem daleko od domu i bliskich, nie chcę wracać.